Recenzja książki „Japonki nie tyją i się nie starzeją”

Półki księgarni z napisem „Najlepiej sprzedawane pozycje” wypełniły się, a Instagram masowo został zalany jej zdjęciami. Marketing to silne narzędzie, więc i ja skusiłam się na zakup książki „Japonki nie tyją i się nie starzeją” Naomi Moriyama, William Doyle.

 

Jest to poradnik, w którym czytelnik powinien znaleźć odpowiedź na nurtujące go pytania: dlaczego w Japonii odsetek ludzi otyłych jest niższy niż w Ameryce i w krajach europejskich oraz dlaczego w Japonii ludzie żyją dłużej. Odpowiedź na te pytania można zawrzeć w jednym zdaniu: Japonki jedzą zdrowo i mają więcej ruchu. W książce szczegółowo opisane jest na czym polega zdrowe jedzenie –  zawarte są informacje o tym, co jedzą Japonki, ale również jak jedzą. Czytelnik dowiaduje się również, że czasami wystarczy zwykły spacer, czy jazda na rowerze, by cieszyć się dobrą kondycją fizyczną w późniejszym wieku. Fanów kuchni japońskiej zachwycą różnorodne przepisy na domowe dania oraz instrukcje, co warto kupić w sklepach z orientalną żywnością oraz jakie kuchenne narzędzia są potrzebne do przyrządzania japońskich dań.

 

Poradnik nie porwał mnie na kolana. Mogę nawet rzec, że jestem nim odrobinę rozczarowana. Jak na książkę z rodzaju poradnik, czytałam ją bardzo długo. Czasami wręcz męczyłam się, że czytam o rzeczach dla mnie nudnych i oczywistych. W książce znajduje się parę przepisów, które zajmują często całe strony. Strony te omijałam. Nie chciałam czytać książki kucharskiej. Dodatkowo jestem wręcz pewna, że nie skorzystam z żadnego umieszczonego przepisu (no może wyjątkiem będą przepisy na herbatę). Według mnie czytelniej byłoby umieścić wszystkie przepisy w jednym miejscu np. na jej końcu.

Są oczywiście elementy, które mnie zainteresowały i pobudziły do większej refleksji. Mój notes wypełnił się stroną notatek, będących inspirującymi sentencjami, różnymi japońskimi nazwami potraw oraz nazwiskami lekarzy, na których autorytecie oparli swoją opinię autorzy. Najbardziej zainteresowały mnie porady związane z rodzajami herbat i sposobami na ich zaparzenia. Ale to przede wszystkim dlatego, że jestem wielką fanką zielonych herbat.

 

50816BPoradnik oceniam w skali 6/10. Nie jest to pozycja, która zostanie ze mną na dłużej w celu częstego powrotu. Przeczytałam raz i sądzę, że tyle wystarczy. Poradnik zostanie przekazany dalej znajomym, może oni odkryją coś, czego mnie się nie udało.

 

2 komentarze

Leave a Comment