Podsumowanie roku 2016

Nowy Rok to czas podsumowań i stawiania kolejnych wyzwań. Myślę, że nie skłamię mówiąc, że dla mnie rok 2016 należał do udanych. W roku 2016 udało mi się wielokrotnie pokonać własne słabości, wyjść ze strefy komfortu i zacząć realizować ukrywane marzenia. Dlaczego ten rok był dla mnie szczególny?

 

PRZEPROWADZKA DO SZWECJI

Wraz z początkiem stycznia 2016 spakowałam się w jedną walizkę i wyprowadziłam do Szwecji. Trafiłam do malowniczego miejsca jakim jest Karlskrona i spędziłam tam pół roku. Przeprowadzka do Szwecji była moim pierwszym wyjazdem za granicę. Zostałam wrzucona na głęboką wodę – nie znałam kraju, nie znałam języka, byłam z dala od rodziny i znajomych, trafiłam w zupełnie nieznane mi środowisko zdana wyłącznie na samą siebie. Okazało się, że postawienie wszystkiego na jedną kartę, wcale nie jest tak trudne i przerażające jakby się wydawało, bo wyjazd do Szwecji okazał się najlepszym momentem mojego życia. Poznałam świetnych ludzi z całego świata, udało mi się ukończyć semestr studiów na szwedzkiej uczelni, a szwedzka architektura i design do tej pory mój ulubiony, jeszcze bardziej zawładnął moim sercem. W Karlskronie pozostawiłam cząstkę siebie. Z sentymentem wspominam chwile spędzone w tym pięknym miasteczku z wysepkami.

 

#karlskrona #sweden #ice

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kinga (@spatiallover)


PODRÓŻE

Wyjazd do Szwecji zapoczątkował fale podróży. Od zawsze marzyłam, by wyjechać poza granicę naszego kraju, ale (chyba) brakowało mi odwagi. W Szwecji poznałam prawdziwych przyjaciół. Mimo różnic kulturowych, świetnie się dogadywaliśmy, byliśmy nierozłączni i razem podróżowaliśmy. Zwiedziliśmy Malmo i Kopenhagę. Przez 10 dni podróżowaliśmy samochodami po Islandii (tu przeczytacie o moich wspomnieniach z podróży na Islandię) . Trafiliśmy też w północną część Szwecji – do Laponii, gdzie udało nam się zwiedzić słynny Ice Hotel oraz spędzić kilka nocy na prawdziwym zimowym obozowisku. W roku 2016 dwa razy zwiedziłam Kraków, Gdańsk i Wrocław. Byłam także w Wieliczce, Kazimierzu Dolnym oraz Garwolinie. Trzykrotnie miałam możliwość „pobawić” się w przewodnika po Warszawie dla moich znajomych. Chociaż mam lęk wysokości, wielokrotnie stałam nad przepaścią na Islandii, a także spędziłam jeden dzień w polskim parku rozrywki – Energylandia. Ostatnią podróż zaliczyłam w listopadzie, gdzie razem z chłopakiem wyjechaliśmy do Włoch, a dokładnie do Neapolu i na wyspę Capri. O podróży do Włoch pisałam w kilku postach na blogu: Neapol i wyspa Capri, jak poradzić sobie z transportem?, jak przygotować się do podróży?, wspomnienia z Herkulanum i Pompei.

 

 

MUZYCZNE ODKRYCIA

Będąc w Szwecji, numerem jeden w każdym radio było „If I were sorry” Frans, czyli piosenka reprezentująca Szwecję na Eurowizji 2016. Słyszałam ją tak wiele razy, że stała się moją ulubioną. Dzięki znajomemu z Singapuru, odkryłam dwa świetne zespoły – Gentle Bons i The Sam Willows. Na Youtube znajdziecie ich pod adresem: GentleBonsGentleBonsVEVO, TheSamWillowsVEVO. W mój gust trafia też znana szerszej publiczności piosenka Lost on you –LP.

 

KOSMETYCZNE ODKRYCIA

W roku 2016 na dobre zauroczyłam się w olejkach, szczególnie kokosowym, arganowym, a ostatnio jojoba. Olejki stały się moim stałym gadżetem w pielęgnacji włosów i ciała. Staram się też świadomie kupować kosmetyki – powoli wdrażam się w czytanie składów, odpowiednie dobieranie kosmetyków ze względu na stan skóry oraz testowanie naturalnych „domowych” metod.

 

SPORT

Rok 2016 uważam za udany pod względem aktywności fizycznej. Mimo sporej ilości obowiązków i wiecznego narzekania na brak czasu, zawsze udaje mi się wcisnąć w grafik regularne treningi. W moim grafiku na stałe zagościła zumba i body pump. Czuję i widzę zmiany. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio bolał mnie kręgosłup.

 

PLANOWANIE

Wyjazd do Szwecji oraz ciągłe podróże, udowodniły mi, że otaczam się wieloma zbędnymi przedmiotami. Potrafię przeżyć pół roku mając tylko jedną walizkę, a dwa zimowe tygodnie mając plecak mieszczący się w kabinie samolotu. Po powrocie do Polski, zaczytałam się w zasadach minimalizmu i stwierdziłam, że częściowo utożsamiam się z takim stylem życia. Oczywiście nie zrobiłam rewolucji w postaci wyrzucenia wszystkich rzeczy z pokoju i zostawienia tylko tych najpotrzebniejszych. Jestem osobą sentymentalną, trochę też gadżeciarą, więc natury całkowicie nie zmienię, ale za to zaczęłam wprowadzać małymi krokami pewne zmiany. Udało mi się zapanować nad balkonowym magazynowaniem, pozbyłam się od dawna nieużywanej biżuterii, wprowadziłam porządek w szafie zgodnie z zasadami KonMarie. A jest to dopiero początek.

 

Moja szafa po zastosowaniu metod KonMarie

 

WIRTUALNY ŚWIAT

Pisząc o podsumowaniu roku, nie mogłabym pominąć faktu powrotu do blogowania. Tęskniłam za tym wirtualnym światem. Dzięki blogowaniu uczę się wielu nowych umiejętności i to mnie najbardziej w tym wszystkim kręci. Dzięki blogowym sprawom, odrywam się od codziennych obowiązków i odpoczywam. Powoli (bardzo powoli) przekonuję się do aplikacji Instagram. Nie lubię spędzać czasu na portalach społecznościowych, ale od zawsze lubiłam fotografować, a styl maleńkich kwadratowych wycinków z życia przypadł mi do gustu. Na Instagramie spotkacie mnie jako @smartlifestylepl.

 

4 komentarze

Leave a Comment