WYCIECZKA DO NEAPOLU – JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO PODRÓŻY?

Od kiedy wzięłam udział w programie Erasmus+, podróżowanie stało się moim hobby. W ostatnim tygodniu razem z chłopakiem wybraliśmy się na 5-dniową wycieczkę do Neapolu. Jako turysta-amator opiszę moje wrażenia z podróży.

Neapol, a dokładnie Napoli to miasto położone w południowej części Włoch u podnóża wulkanu Wezuwiusz. Zaraz po Rzymie i Mediolanie, Neapol należy pod względem populacji do grupy największych miast w kraju. Naszą podróż rozpoczęliśmy w poniedziałek (o 9 byliśmy już w Napolu) a zakończyliśmy w piątek. Ogólnie mieliśmy 4 pełne dni na zwiedzanie. Piątku nie liczę, bo spędziliśmy go przede wszystkim w oczekiwaniu na lotnisku. Jak pewnie wiecie, wczorajsza  pogoda w Warszawie spowodowała opóźnienie lotów. Nasz wylot zaplanowany na 9.15, ostatecznie odbył się po 14. Do Warszawy przylecieliśmy około 16.30. Wchodząc z samolotu miałam wrażenie, że jest środek nocy…widoczność zerowa. Obsługa samolotu klasa sama w sobie, korzystaliśmy z linii Wizz Air. Lot z lotniska Chopina w Warszawie do lotniska w Neapolu zajmuje około 2,5 h.

261116e 261116f

Nocleg

Nasz nocleg zarezerwowaliśmy w Europa Grand Hotel-Restaurant-Sea Hotels przy ul. Corso Meridionale 14. Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego wyboru. Po pierwsze ogromnym atutem jest lokalizacja – hotel zlokalizowany jest bardzo blisko dworca centralnego, skąd odchodzą pociągi, dwie linie metra i autobusy. Obsługa recepcji posługuje się językiem angielskim. Odpowiadają na wszelkie pytania – otrzymaliśmy od nich plany transportu miasta oraz dowiedzieliśmy się, jak dopłynąć do wyspy Capri. Nasz pokój był w pełni wyposażony (łącznie z sejfem, mini kosmetykami i ręcznikami), oczywiście z własną łazienką. Dodatkowo codziennie pokój sprzątany był przez obsługę hotelową. Pomimo sąsiadowania z ruchliwą ulicą, bardzo dobrze działały systemy wygłuszania balkonu. W pokoju był również klimatyzator. Nasza rezerwacja obejmowała także hotelowe śniadania. Śniadanie dostępne od godziny 7 do 10 miało formę szwedzkiego bufetu. Przy czym obsługa dbała o to, aby niczego nie brakowało, na bieżąco uzupełniano półmiski. Śniadania były dla nas idealnie – miały formę słoną i słodką. Najadaliśmy się do syta, a ja już zaczęłam tęsknić za smakiem włoskich rogalików.

261116g 261116i 261116j

Rady na początek

Przed wyjazdem polecamy dokładnie się przygotować. Po pierwsze obkupić się w przewodniki po Neapolu i poczytać różne fora, czy strony internetowe. My pomimo przeczytania kilku artykułów na blogach oraz kupieniu przewodnika Michelin, nie uniknęliśmy paru organizacyjnych błędów. Neapol jest dużym i ruchliwym miastem, w którym po prostu można się pogubić. A jeżeli nie zna się języka włoskiego, szansa na  trafienie nie na tą ulicę, co potrzeba, wzrasta prawie do 100%.

To była moja pierwsza podróż do Włoch. Przed wyjazdem skontaktowałam się z moją włoską koleżanką z Mediolanu, aby napisała mi kilka rad, jak odnaleźć się w jej ojczyźnie. Jakie było moje zdziwienie, gdy cudowna Włoszka o dobrym serduchu, z którą spędziłam pół roku mojego życia, napisała mi monolog zawierający rady w stylu: nie noś gotówki przy sobie, chowaj dokumenty, pilnuj torebki, nie zwracaj na siebie uwagi i tak w ogóle Kinga, to proszę Cię uważaj na siebie. Dodam jeszcze, że jej mama urodziła się w Neapolu.

Idąc za jej radami, przed wyjazdem zrobiliśmy ksero naszych dowodów osobistych, całkowicie zrezygnowałam z wzięcia szpilek które mogłabym założyć na romantyczną kolację, płaciłam gotówką a nie kartą debetową, nie nosiłam torebki (wszystkie rzeczy trzymaliśmy w jednym plecaku, którym opiekował się mój chłopak).

261116d 261116c 261116b

 

Termin wyjazdu

Aby obniżyć koszty podróży, wszelkie rezerwacje dokonaliśmy w połowie sierpnia. Wybór ostatniego tygodnia listopada nie był przypadkowy – jest już dawno po sezonie turystycznym, a pogoda jak dla mnie idealna. Koniec listopada, w Warszawie temperatura +2 stopnie, a my cieszyliśmy się słońcem i +20 stopniami. Najśmieszniejsze jest to, że dla Włochów taka pogoda uważana jest za zbliżającą się zimę. Na ulicach ludzie ubrani w długie spodnie i płaszcze, a my w krótkich rękawach i okularach przeciwsłonecznych czuliśmy się najlepiej. Popołudniami wystarczyło  dodatkowo założyć sweter, czy narzutkę. Zdecydowanie polecamy wyjazd w listopadzie. Neapol nie jest miastem z plażami, gdzie można wylegiwać się na piasku i kąpać się w lazurowej wodzie. To miasto przede wszystkim do podziwiania architektury, więc sposobem na spędzanie tam czasu są spacery. To właśnie w listopadzie pogoda najbardziej sprzyja chodzeniu. Nie jest duszno, ani zimno, nie przytłacza natłok turystów. Nie ma problemu z dostaniem wolnego stolika w restauracji, czy załapaniem się na wstęp do atrakcji turystycznej. Cieszę się, że wybraliśmy tą porę, bo czuję, że dokładnie wczuliśmy się w klimat tego miasta.

 

Widzę, że strasznie się rozpisałam, dlatego podzielę mój wpis na kilka części. Dalszy ciąg opisu mojej podróży do Neapolu umieszczę w kolejnej notce :). A Wy byliście już w Neapolu? A może zwiedziliście inne włoskie miasto? Jak Wasze wrażenia?

Zapisz

Zapisz

5 komentarzy

Leave a Comment